
Jerozolima, poranek. Nasz wzrok przykuwa centralnie usytuowana postać Piłata. Rozgrywa się scena, która zmieni historię świata. W rękach Piłata leży los człowieka, którego on sam nie zna i nie rozumie. Antonio Ciseri, malując swoje monumentalne dzieło „Ecce Homo” (380 cm x 292 cm), nie skupia się jedynie na cierpieniu Jezusa. Przenosi nas w sam środek decyzji, która, choć ma charakter polityczny, ma przede wszystkim wymiar moralny. Tragizm sytuacji Jezusa niknie wśród różnorodnych reakcji postaci, które malarz wyciągnął na pierwszy plan.
Jednym z najbardziej uderzających aspektów kompozycji Ciseriego jest nietypowa perspektywa, którą przyjmuje artysta. W przeciwieństwie do tradycyjnych przedstawień sceny „Ecce Homo”, gdzie wydarzenie ukazywane jest z punktu widzenia tłumu, Ciseri umiejscawia widza za Jezusem i Piłatem. Ten „zakulisowy” punkt widzenia ma sprawić, że poczujemy się włączeni w scenę ewangelii. Kim jestem w tej scenie? Obojętnym, kpiącym ze słabszych rzymskim żołnierzem czy rozwścieczonym na „odmieńca” Żydem? A może oportunistycznym Piłatem dbającym przede wszystkim o swoją pozycję i „święty spokój”?
Człowiek bez twarzy
Choć postać Piłata jest w samym centrum płótna nie poznamy jego twarzy. Stoi tyłem, zaangażowany w dialog z tłumem. „Ecce Homo!” – oto człowiek!” krzyczy do Żydów. Decyzja, którą za chwilę podejmie zmieni nie tylko los skazańca, ale i jego własny. Pozbawi go twarzy. Piłat nie jest postacią tragiczną, jak niektórzy próbowali go malować. Wybiera wygodę, unika ryzyka, nic dla niego nie znaczy śmierć niewinnego.
Tragedia w oczach Klaudii Prokuli
Na prawo od Piłata spostrzegamy piękną kobietę. Jej smutne oczy zdradzają rozczarowanie i żal. Szukając wsparcia wyciąga rękę ku towarzyszce, może służącej. Wiemy, że poprzedniej nocy miała sen. Choć nie znamy jego treści, wiemy, że uwierzyła w niewinność skazańca. Jej sprzeciw wobec tego, co się dzieje – zarówno w Ewangelii, jak i na obrazie – kontrastuje z bezmyślną, szalejącą nienawiścią tłumu oraz z obojętną, pełną chłodnej ciekawości postawą Rzymian, których w najlepszym razie cała sytuacja jedynie irytowała. Dla nich Jezus był nikim. Nie rozumieli, że mimo milczącej postawy, wiedział o wszystkim, co miało nadejść. Przenikał serca, widział grzech i duchowe siły podsycające burzę nienawiści.
Obraz „Ecce Homo” znajduje się obecnie w Muzeum Sztuki w Lugano (Museo d’Arte della Svizzera Italiana, MASI) w Szwajcarii.

Dodaj komentarz