Zasypane, Zapomniane, Odkryte. Cz III

Pompeje są jedną z najbardziej intrygujących opowieści o momencie, gdy natura przejęła władzę nad człowiekiem, a historia stała się świadkiem zarówno tragedii, jak i triumfu archeologii. To miasto zostało zatrzymane w czasie przez katastrofę, która była jednocześnie końcem i początkiem. Opowiem pokrótce o tych dwóch wielkich rozdziałach: o dniu, w którym Pompeje zostały zasypane, oraz o wiekach odkrywania ich na nowo.

Katastrofa, która zatrzymała czas

Wyobraźcie sobie sierpień 79 roku n.e. Poranek, który zaczął się niepozornie, szybko zmienił się w dramatyczny spektakl natury. Wezuwiusz, górujący nad miastem, był uważany za spokojny punkt krajobrazu. W rzeczywistości Pompeje istniały u podnóża wulkanu, o którym mieszkańcy mieli niewielką wiedzę geologiczną. Nikt nie podejrzewał, że to, co wydawało się górami, było w istocie potężnym zagrożeniem. Na żyznych zboczach Wezuwiusza królowała roślinność dająca pożywienie i schronienie zwierzętom, na które z przyjemnością polowali pompejańscy myśliwi, czego dowiadujemy się ze scen polowań uwiecznionych na freskach.

Dzień katastrofy

Dawne zapisy i współczesne badania pokazują, że erupcja była nagła i niszczycielska. Żyjący w tym czasie Pliniusz Młodszy, rzymski pisarz i historyk, obserwował erupcję z odległości i opisał ją w listach do swojego przyjaciela Tacyta. Wulkan wyrzucał w powietrze ogromne ilości popiołu, gazów i pumeksu, formując charakterystyczny słup wulkaniczny, który wznosił się wysoko nad ziemią.

Na miasto spadła lawina piroklastyczna – śmiercionośna mieszanka gazów, pyłów i rozżarzonych skał (głównie pumeksu), która przykryła Pompeje w mgnieniu oka. Ludzie nie mieli szans. W kilka godzin miasto zostało uwięzione pod grubą warstwą wulkanicznego materiału osiągającego w niektórych miejscach nawet 6 metrów. Pod ciężarem nagromadzonego gorącego pumeksu zapadały się i płonęły dachy domów, oraz podłogi budynków. Murowane ściany pozostały w dużej mierze nienaruszone. 

Śmierć przyszła nagle. Tysiące mieszkańców Pompejów zginęło. Ci, którzy uciekli zaalarmowani na samym początku uniknęli śmierci. Inni, nie wiedząc jaki może być koniec, chowali się w domach i najprawdopodobniej umierali przysypani gruzem nie mogąc oddychać z powodu gorąca i trujących gazów. Po latach oglądamy odlewy ciał zastygnięte w pozach, jakie przyjęli w ostatniej minucie. Skąd wzięły się odlewy? Na ten świetny pomysł wpadł Giuseppe Fiorelli, dyrektor wykopalisk od 1860 roku. Podczas wykopalisk Fiorelli zauważył coś ciekawego: w warstwach popiołu trafiano na puste przestrzenie (dziury w zastygłym materiale), a w dziurach znajdowano często fragmenty kości lub zębów. Zrozumiał, że to są miejsca, w których kiedyś leżały ciała ludzi lub zwierząt, ale ich tkanki dawno się rozłożyły – pozostała tylko „forma” w zastygłym popiele. Wtedy Fiorelli wpadł na pomysł, by w pustą przestrzeń wlać gips. Gdy gips stwardniał usuwano otaczający go skamieniały popiół i wyjmowano dokładny odlew ciała. Rezultat jest poruszający. Widzimy ludzi z Pompejów w pozach, w jakich zakończyli życie. 

Paradoks: katastrofa jako ochrona

Choć erupcja była niszczycielska, to właśnie warstwa wulkanicznego pyłu i pumeksu, która pokryła Pompeje, ochroniła miasto przed rozkładem i zniszczeniem. Miasto zostało dosłownie „zamrożone” w czasie. Wszystko – od domów po narzędzia, od fresków po niedokończone posiłki na stołach – zachowało się w stanie niemal nienaruszonym.

Dzięki temu Pompeje są dziś jednym z najlepiej zachowanych antycznych miast, pozwalającym świadkom i badaczom niemal przenieść się do doby rzymskiej. Wciąż możemy oglądać wspaniale zachowane freski, mozaiki oraz budowle, które opowiadają historię codziennego życia mieszkańców, ich zwyczajów i kultury.

Zapomniane na tysiąclecia

Po katastrofie Pompeje zostały zapomniane. Miasteczka, które były blisko ruin – takie jak Neapol – rosły i rozwijały się, a gruz i popiół ukryły Pompeje przed oczami świata. Dopiero tysiąclecia później, w XVII wieku, przypadkowe odkrycie przywróciło je świadomości ludzi.

Odkrycie Pompejów

W 1599 roku podczas prac budowlanych natrafiono na fragment fresków w Pompejach. Niestety, chwilowe zainteresowanie szybko opadło, a stanowisko pozostawało w dużej mierze nienaruszone. Dopiero za panowania Karola III Burbona (król Neapolu) w XVIII wieku rozpoczęły się pierwsze wykopaliska. Ich celem nie była wiedza historyczna, lecz poszukiwanie skarbów i podniesienie prestiżu dynastii. Do pracy wykorzystywano wojsko, które odkrywało domy i budynki, lecz często je plądrowało, zabierając mozaiki, freski, biżuterię i naczynia. Niestety wiele artefaktów zostało zniszczonych lub rozproszonych po prywatnych kolekcjach, natomiast ściany plądrowanych domów znaczą dziury, przez które przechodzono do kolejnych pomieszczeń nie odkopawszy całego domu. Prawdziwe prace wykopaliskowe nabrały rozpędu i historycznego kształtu dopiero za czasów wspomnianego już Fiorellego.

Współczesna archeologia

Dziś Pompeje są miejscem zaawansowanych badań. Korzysta się z technologii takich jak:

  • skany laserowe pozwalające tworzyć trójwymiarowe modele ruin,
  • fotogrametria do dokumentowania fresków w wysokiej rozdzielczości,
  • drony używane do obserwacji całego terytorium miasta z wysokości.

Pompeje są także poddawane nieustannym pracom konserwatorskim, aby zachować ich piękno dla przyszłych pokoleń. Archeolodzy wciąż odkrywają nowe fragmenty miasta – w ostatnich latach odnaleziono m.in. starożytne graffiti, sklep i fresk przedstawiający prawdopodobnie scenę z mitologii greckiej.

Pompeje dzisiaj – żyją w świadomości świata

Pompeje budzą podziw milionów turystów, archeologów i historyków. Są symbolem cywilizacji, która zginęła w jednym dramatycznym momencie, niemal perfekcyjnie zachowanej dla potomnych. To miejsce, w którym historia przestaje być abstrakcją, a staje się namacalnym, wręcz żywym doświadczeniem.

Jeśli kiedykolwiek odwiedzicie Pompeje, zatrzymajcie się na chwilę i wsłuchajcie w ciszę tego miasta. W opustoszałych uliczkach, wśród kamiennych murów przysypanych popiołem sprzed dwóch tysiącleci, czas się zatrzymał. Historia w Pompejach wciąż przemawia – cichym, wymownym głosem.

Zapraszam na stronę parku archeologicznego w Pompejach, gdzie macie okazję zapoznać się z mapą miasta oraz z dobrej jakości zdjęciami.

Tych, którzy znają włoski zapraszam również na film “Stanotte a Pompeii, autorstwa znakomitego włoskiego historyka i propagatora kultury, jakim jest Alberto Angela. W języku polskim dostępna jest również jego książka “Pompeje. Trzy ostatnie dni”


A jeżeli macie więcej czasu, zachęcam do zapoznania się z pierwszą i drugą częścią mojej opowieści pompejańskiej.

Dodaj komentarz