przywiązał się tylko
do kolumny doryckiej
kościoła San Clemente
Zbigniew Herbert, Pan Cogito – powrót
W samym sercu Wiecznego Miasta, tuż przy Koloseum, kryje się miejsce niezwykłe – bazylika św. Klemensa. To chyba moja ulubiona rzymska świątynia. Niepozorna z zewnątrz, wewnątrz umożliwia fascynującą podróż przez trzy poziomy historii. Każde zejście na niższy poziom pozwala nam zagłębić się w kolejną warstwę rzymskiej duszy. Ten ostani, jak dla mnie najciekawszy, gdyż prowadzi do rzymskiego domu z wciąż czynnym akweduktem(!).

Z poziomu ulicy widzimy zachwycającą, choć nadgryzioną zębem czasu XII-wieczną bazylikę – to perła średniowiecznej architektury, ze wspaniałą mozaiką w apsydzie, ukazującą Chrystusa jako Drzewo Życia oraz wspaniałymi, typowymi dla Lacjum, marmurowymi posadzkami – wykonanymi techniką intarsji. To dzieło Kosmatich. Do rytmicznych, geometrycznych kompozycji Kosmati wykorzystywali fragmenty drogich marmurów i porfiru (często odzyskanych z budowli starożytnych).

Ale pod tym pięknem kryje się coś więcej. Schodząc po schodach, znajdziemy się w IV-wiecznej bazylice – miejscu modlitwy pierwszych chrześcijan. To tutaj freski przedstawiają życie św. Klemensa, czwartego papieża, który zginął śmiercią męczeńską na Krymie.
Święty Klemens stał się inspiracją dla dwóch niezwykłych braci z Salonik – Cyryla i Metodego. Znani jako Apostołowie Słowian, stworzyli alfabet głagolicki (prekursora cyrylicy), przetłumaczyli Biblię na język staro-cerkiewno-słowiański i nieśli chrześcijaństwo na Wielkie Morawy, do Czech, Bułgarii i Słowacji. Podczas misji do Chazarów, Cyryl odnalazł relikwie św. Klemensa i przywiózł je do Rzymu. Zostały one złożone właśnie tutaj – w bazylice św. Klemensa, która dzięki temu stała się ważnym miejscem dla duchowości słowiańskiej. W bazylice znajdziemy również grób Cyryla – symboliczny pomost między Wschodem a Zachodem.

A najniższy poziom? Dla mnie jest on najciekawszy. To antyczny dom rzymski z I wieku, a obok niego mitreum – tajemnicze miejsce kultu boga Mitry, którego jakiś rzymski żołnierz przywlókł zapewne z wyprawy na Bliski Wschód. Akwedukt, który wciąż dostarcza wodę (!), przypomina o geniuszu rzymskich inżynierów. Całość, tj. dwa niższe piętra odkrył w XIX wieku angielski dominikanin Joseph Mullooly. Dom rzymski w IV w. został zasypany (miasta rosły w górę), by na jego miejscu postawić bazylikę, a po przykryciu gruzem bazyliki – wzniesiono w XII w. średniowieczny kościół. Ciekawość Mullooly’iego pozwoliła nam dotknąć żywej historii.


Bazylika św. Klemensa to nie tylko świątynia – to trójwarstwowa opowieść o wierze, kulturze i ludzkiej pamięci. To tu historia mówi – i szeptem, i szemraniem płynącej akweduktem wody.
Aby zobaczyć filmik z domu rzymskiego przejdź na mój profil na Instagramie (na blogu możliwe jest jedynie dodanie zdjęć).

Dodaj komentarz