Wejdźmy na chwilę do Pompejów, nie jako turyści, ale jako mieszkańcy. Dzięki archeologom możemy dziś zrozumieć, jak żyło się w tym starożytnym mieście u podnóża Wezuwiusza. To miejsce zadziwia tym, jak bogate było życie kulturalne i społeczne pomimo stosunkowo niewielkiej populacji – od 12 do 20 tysięcy osób. A jednak Pompeje miały amfiteatr, dwa teatry, liczne bary i imponujące wille arystokracji. Jak wyglądało życie w czasach jego świetności?
Sport i rozrywka
Pompeje miały swoje miejsca rozbudzające prawdziwe emocje.
Amfiteatr był areną walk gladiatorów, ale także przestrzenią na festiwale i ważne wydarzenia społeczne. Wyobraźcie sobie miasteczko współczesne, liczące 12 tysięcy mieszkańców. Ile w nim teatrów? Jeden, albo żaden. Tymczasem tutaj były dwa, a każdy z nich miał swoją osobowość.
Teatr Wielki w Pompejach organizował spektakle – komedie, tragedie i muzyczne występy. Teatr Mniejszy, poza kameralnymi inscenizacjami, pełnił funkcję akustycznego arcydzieła. Pompejańscy mieszkańcy byli spragnieni rozrywki, a bliskość kultury była dla nich czymś naturalnym.



Przyjemność i codzienność – bary na każdym rogu
O ile dziś jadamy w restauracjach czy kawiarniach, Pompejańczycy mieli swoje bary. Rozpoznajemy je po charakterystycznych kamiennych blatach z zagłębieniami na gorące posiłki lub napoje. Archeolodzy odkryli niektóre z nich z resztkami przypraw czy naczyń. W blatach znajdziemy też wydrążone otworki na monety: wielkości otworów pokrywały się z nominałami monet. Przechowując je w ten sposób można było je od razu szybko przeliczyć. Oznacza to, że ruch był duży – obracanie pieniędzmi wymagało pewnej sprawności. Czy można założyć, że już wtedy istnieli miłośnicy jedzenia na mieście? Owszem, ale to nie jedyny powód. W biedniejszych domach nie było kuchni umożliwiających przygotowanie gorącego posiłku, wymuszało to niejako jedzenie na zewnątrz. Co takiego mogli jeść? Pizzę? Panini? Nie, raczej gulasz, dania na bazie fasoli i mięsa oraz rozgrzewające wino.



Villa dei Misteri – arystokratyczny raj
Nie sposób mówić o życiu w Pompejach, nie wspominając o jego willach, w tym o Villa dei Misteri. To luksusowa willa arystokracji, położona poza głównym obrębem miasta. Jej freski przedstawiają tajemnicze rytuały dionizyjskie – ich głęboka, czerwona barwa zdaje się pulsować życiem nawet dziś. Atrium, z wielkim basenem, było sercem domu, gdzie goście oczekiwali gospodarza. To dom, który opowiada o pełni bogactwa i zmysłowego życia starożytnych elit. Wiele fresków na ścianach pompejańskich willi pozostało w bardzo dobrym stanie, kolory przykryte popiołem utrzymały swoje żywe, intensywne barwy.






Z drugiej strony, życie przeciętnego Pompejańczyka było prostsze. Mniejsze domy, często z kilkoma pomieszczeniami, skupiały się na funkcjonalności. Skromne meble, brak zdobień czy fresków – różnica między elitą a „zwykłym człowiekiem” była widoczna na pierwszy rzut oka.
To jeszcze nie koniec. Przed nami kolejny artykuł dotyczący pompejańskiej katastrofy, do lektury którego zaproszę już w krótce. Pierwszy artykuł z pompejańskiej serii znajdziesz tutaj.

Dodaj komentarz