Pompeje. Miejsce, które jest niczym kapsuła czasu – w ciszy i upale snuje opowieść o cywilizacji sprzed dwóch tysięcy lat. Mówiąc o Pompejach, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że to miasto wciąż żyje. Brakuje tylko odgłosów rozmów mieszkańców, stukotu wozów na brukowanych ulicach czy nawoływań sprzedawców w barach z gorącymi przekąskami. Dziś zabieram Was w podróż po tym niezwykłym mieście, które mimo katastrofy wciąż opowiada swoją historię. To pierwszy z serii trzech artykułów – w kolejnym wejdziemy do domów i budowli, a na końcu opowiem, jak Pompeje zostały zasypane, zapomniane i odkryte na nowo.
Pierwsze wrażenie: miasto zamieszkałe przez cienie
Wchodząc do Pompejów, czujesz się niczym odkrywca. Zachowane ulice, szerokie chodniki i fasady kamiennych domów sprawiają, że wystarczy zamknąć oczy, by wyobrazić sobie życie, jakie się tutaj toczyło. To wrażenie potęguje cisza, która otacza miasto. Brak odgłosów ludzi, mawiają niektórzy, bywa bardziej wymowny niż cały gwar miasta. I rzeczywiście, trudno uwierzyć, że w czasach swojej świetności Pompeje tętniły życiem: były jednym z najprężniejszych miast południowej Italii, strategicznie położonym przy ważnych szlakach handlowych, blisko portu.
Miasto założone prawdopodobnie w VII wieku p.n.e. przez Osków, rozwijało się pod wpływem Greków, Etrusków, Samnitów i ostatecznie Rzymian – każdy z tych ludów pozostawił tu swój ślad. W I wieku n.e. Pompeje były rzymskim miastem średniej wielkości, chwalącym się bogactwem, bujnym życiem społecznym i kulturalnym.
Już przy wejściu do miasta-muzeum wita mnie coś, czego się nie spodziewałam – monumentalna figura Igora Mitoraja. To jedna z najbardziej rozpoznawalnych rzeźb Mitoraja w Pompejach, przedstawiająca mitologiczną postać Dedala, twórcę labiryntu Minotaura. Dedal patrzy na pobliskie wzgórza, zadumany nad losami miasta. Polak w Pompejach? Któż by pomyślał, że w tym miejscu odkryję odrobinę naszego narodowego geniuszu.






Zamieszkane Pompeje?
Pompeje to tajemnicze miasto z labiryntem ulic, skrzyżowań i zaułków. Kunszt organizacji tej przestrzeni widać na każdym kroku. Ulice wyłożone są bazaltowymi płytami i mają charakterystyczne głębokie koleiny, wyżłobione przez koła wozów. Mieszkańcy poruszali się po szerokich chodnikach, a suche przejście przez ulicę umożliwiały wysokie, kamienne płyty – swoiste „prehistoriczne pasy”, projektowane tak, by piesi mogli suchą nogą przejść z jednej strony na drugą, a jednocześnie pojazd mógł swobodnie przejechać. Na skrzyżowaniach często znajdowały się fontanny lub niewielkie kapliczki.
Pompeje zamieszkiwało około 12 do 20 tysięcy osób, byli tu zarówno bogaci arystokraci, jak i rzemieślnicy, handlarze, niewolnicy. W mieście działały sklepy, gospody (tzw. termopolia), a nawet piekarnie z zachowanymi do dziś piecami i żarnami. Odnaleziono tu setki graffiti, ogłoszeń, karykatur i… nieprzyzwoitości — na ścianach domów, a nawet w miejscach publicznych. Świadczy to o bardzo żywiołowej i otwartej kulturze miejskiej.
Akwedukty – życiodajna sieć Pompejów
Jednym z najbardziej imponujących osiągnięć dawnych cywilizacji była umiejętność doprowadzania wody z odległych gór. Pompeje, położone u podnóża Wezuwiusza, czerpały wodę za pomocą akweduktów, które prowadziły wodę z rzeki Sarno oddalonej o kilkanaście kilometrów. System wodociągowy dostarczał wodę do kilkudziesięciu publicznych fontann, domowych wannien, łaźni i term. Regularnie funkcjonowały też łaźnie – miejsce spotkań i relaksu dla mieszkańców wszystkich warstw społecznych. Bez wody nie byłoby nie tylko życia codziennego, ale też okazałych ogrodów i dziedzińców willi.
Handel, rozrywka, religia
Pompeje były miastem z giełdą warzywną, amfiteatrem na ponad 20 tysięcy widzów (jednym z najstarszych na świecie), teatrem dramatycznym oraz świątyniami niemal każdej religii zachodniej części Cesarstwa Rzymskiego. Na forum – głównym placu miasta – toczyło się życie obywatelskiej społeczności, a kramarze sprzedawali owoce, chleb, oliwę czy aromatyczne wina. Odkopano tu także ślady po grach planszowych i hazardzie na ulicach, malarstwo ścienne przedstawiające zarówno obrzędy religijne, jak i codzienne życie.



Katastrofa, która zatrzymała czas
Pompeje zostały zatrzymane w czasie przez gwałtowną erupcję Wezuwiusza w 79 roku n.e. Gruba warstwa ponad 4–6 metrów wulkanicznego pyłu, popiołu i pumeksu zasypała całe miasto. W ciągu kilkunastu godzin Pompeje zniknęły z powierzchni ziemi – a to, co przetrwało, to prawdziwy skarb dla archeologów. W ruinach do dziś można zobaczyć stoły z niedokończonymi posiłkami, zasypane wózki, a także naturalistyczne odlewy ciał ludzi i zwierząt, utrwalone w ostatnich chwilach życia. Dla starożytnych była to tragedia, dla nas – unikatowa lekcja o świecie przeszłości.
Pompeje dziś zachwycają i poruszają. Cień przeszłości, który snuje się po ulicach, ma coś z aury nostalgicznego filmu. Ale uwierzcie mi, to dopiero początek – w kolejnych artykułach zagłębimy się w codzienność mieszkańców, zajrzymy do ich domów oraz odkryjemy, jak to miasto zostało ocalone przez archeologów.

Dodaj odpowiedź do Pompeje od poranka do zmroku. – Wielkie Piękno Anuluj pisanie odpowiedzi